Pragnę serdecznie przeprosić stałą czytelniczkę mojego bloga – moją mamę w związku z ostatnim wpisem, gdzie padła informacja, że nie zna się na PowerPoincie (i nie jest go w stanie opanować) – oczywiście to niczym nie poparte domysły, a ja podpadłem na całej linii!
Zarzut tym bardziej bez sensu, skoro opanowała komputerową sztukę wypełniania PITów (czegoś czego ja nie rozumiem kompletnie z założenia).
Matka jest tylko jedna, tak jak i prawda.
Morał: Wiele osób próbowało mnie atakować w sieci, kilku groziło sądem za to co wypisuję, ale nie spodziewałem się, że własna mama skutecznie mnie zniszczy w Internecie. Szacunek.





Najnowsze komentarze: